auto świadectwo energetyczne mydło filtrowentylacja

Archiwum newsów - 65 rocznica powstania Rady Pomocy Żydom

2007-12-03  
65 rocznica powstania Rady Pomocy Żydom
4 grudnia 1942 r. utworzono w Warszawie Radę Pomocy Żydom ("Żegota") przy
Delegaturze Rządu RP na Kraj. Działająca do początku 1945 r. "Żegota" była
jedyną w okupowanej przez nazistów Europie instytucją państwową ratującą
Żydów od zagłady.
4 grudnia 1942 r. przy Delegaturze Rządu RP na Kraj powołano Radę Pomocy
Żydom o kryptonimie "Żegota". Powstała ona w wyniku przekształcenia
Tymczasowego Komitetu Pomocy Żydom utworzonego pod ostateczność września 1942 r. z
inicjatywy znanej pisarki, współzałożycielki konspiracyjnego Frontu
Odrodzenia Polski Zofii Kossak - Szczuckiej i związanej z PPS Wandy
Krahelskiej - Filipowiczowej.
Członkami "Żegoty" byli ludzie reprezentujący różne upodobania społeczne i
polityczne. Wśród nich znaleźli się przedstawiciele Polskiej Partii
Socjalistycznej - Wolność Równość Niepodległość, Robotniczej Partii Polskich
Socjalistów, Stronnictwa Ludowego, Stronnictwa Demokratycznego, Bundu,
Żydowskiego Komitetu Narodowego, Frontu Odrodzenia Polski, Związku
Syndykalistów Polskich i Polskiej Organizacji Demokratycznej.
Przewodniczącym Rady został Julian Grobelny (PPS-WRN), wiceprzewodniczącymi
Tadeusz Rek (SL) i Leon Feiner (Bund), sekretarzem Adolf Berman (ŻKN),
skarbnikiem Ferdynand Arczyński (Stronnictwo Demokratyczne).
Rada skupiała kilkunastoosobowy zespół, który kierował akcją pomocy dla
Żydów, udzielanej przez organizacje polityczne, społeczne i osoby
indywidualne. Dla usprawnienia działalności "Żegoty" utworzono jej Gabinet
Wykonawcze, a od tego czasu referaty: mieszkaniowy, dziecinny - prowadzony przez
Irenę Sendlerową, terenowy i lekarski.
Kontakty z "Żegotą" z ramienia Delegatury utrzymywali Witold Bieńkowski oraz
jego zastępca w referacie żydowskim Delegatury Władysław Bartoszewski.
W piśmie do delegata rządu na kraj z 29 grudnia 1942 r. tak określono cele
powołanej organizacji: "Zadaniem Rady jest niesienie pomocy Żydom jako
ofiarom eksterminacyjnej akcji okupanta, a to pomocy w kierunku ratowania
ich od śmierci, ich legalizacji, przydzielania im pomieszczeń, udzielania
zasiłków materialnych względnie, gdzie to wskazane, wyszukiwanie zajęć
zarobkowych jako podstawę egzystencji, zawiadywanie funduszami i ich
rozprowadzanie - słowem działalność, która za pośrednictwem lub bezza pośrednictwem
wchodzić może w zakres pomocy".
Swoją inicjatywa "Żegota" prowadziła wskutek pieniądzom otrzymywanym od
Rządu RP na Uchodźstwie oraz funduszom zebranym wśród społeczeństwa
polskiego i żydowskiego w kraju i za granicą.
W celu rozszerzenia udzielanej pomocy planowano utworzenie na prowincji rad
lokalnych. Ostatecznie samodzielne rady powstały tylko w Krakowie i we
Lwowie. Kierowali nimi Stanisław Dobrowolski (PPS WRN) i Władysława Chomsowa
(SD).
Działając w skrajnie trudnych warunkach, od jesieni 1941 r. za ratunek
ukrywającym się Żydom groziła sankcja śmierci, "Żegota" udzieliła wsparcia
materialnego około 4 tys. osób, skądinąd zdobywała dokumenty (ok. 50 tys.),
szukała mieszkań i kryjówek dla uciekinierów z gett, w miarę możliwości
starała się również zapewnić im opiekę medyczną. Na skutek wysiłkom Ireny
Sendlerowej i jej referatu opieką udało sie osaczyć 2,5 tys. żydowskich dzieci
wyprowadzonych z warszawskiego getta.
"Żegota" dostarczała konspiracyjnej prasie informacje dotyczące zagłady
Żydów, wydawała także własne ulotki i kolportowała plakaty.
Działająca do początku 1945 r. Rada Pomocy Żydom była jedyną w okupowanej
przez nazistów Europie instytucją państwową ratującą Żydów od zagłady.
Została uhonorowana medalem Uczciwy Wśród Narodów Świata przyznawanym
przez Instytut Pamięci Yad Vashem w Jerozolimie.
Prof. Bartoszewski oceniając po latach znaczenie "Żegoty" mówił: "W
krytycznej sytuacji, po raz pierwszy w historii nowożytnej Polski,
przedstawiciele kompetentnych, miarodajnych żydowskich organizacji
politycznych różnego odcienia, niejednokrotnie z sobą nawet skłóconych,
wspólnie z przedstawicielami demokratycznych ośrodków polskiego podziemia
podjęli funkcja na rzecz ratowania ludzi, i ostrzegania, i zbierania
materiałów dotyczących zbrodni hitlerowskich, i kontaktów z wolnym światem.
Jest to zjawisko, którego nie znam w żadnym innym kraju okupowanej Europy.
Wobec tego jednak, że na naszym terytorium rozegrała się główna detal
tragedii ludności żydowskiej, działania te mogły tyczyć się tysięcy ludzi, ale
nie milionów. I odchodzą w niewyraźny zarys wobec tragedii milionów. Ale ja stale
przypominam, że według Starego Testamentu brakowało dziesięciu ludzi do
uratowania Sodomy. W Polsce tych Sprawiedliwych znalazły się tysiące...
Myślę, że nie tylko Żydzi uratowani w infernalnych warunkach mają im coś do
zawdzięczenia, ale i my wszyscy, ówcześni i potomność".
« powrot
Copyright 1996-2007 Sitwa Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

"Polska": 1 stycznia pacjenci zostaną bez opieki
Żołnierz zostanie w areszcie, aby nie mataczył
Zakopane: Małysz na razie bez działki
Szmajdziński: Sejm zajmie się wnioskiem o komisję ws. Blidy
Mieszkańcy Nanghar Khel: polscy żołnierze przyjechali, by zabijać